Kasia K - 2009-02-07 22:21:14

Zakony klauzurowe,to wielka potęga modlitwy.Siostry mówią Bogu o ludziach,są w sercu Kościoła.
Czasem trudno jest nam zrozumieć życie kontemplacyjne,często słyszy się pytania: jak tak można?,dlaczego akurat takie życie?,przecież to więzień itd. Jeśli więzień,to tylko z miłości,żyją tam ludzie,których dotknęła łaska Boża. :angel:

Przybliżę choć trochę na czym polega takie życie.Będę opierać się na książce ss.Klarysek ze Skaryszewa pt. "Iść drogą światłości jak Klara".

"KLAUZURA- widoczne odosobnienie,które pomaga w szukaniu Boga i trwaniu przy Nim w doskonałej jedności.
                  Mury klasztorne nie dzielą,ale łączą w sposób szczególny ze wszystkimi.Fizyczne zamknięcie jest duchowym otwarciem na pełną wolność,radość i szczęście."


Czasem trudno nam wyobrazić sobie jak można zostawić wszystko,nawet najbliższą rodzinę i nigdy nie powrócić do rodzinnego domu.
A Jezus powiedział: "Każdy,kto dla mego imienia opuści dom,braci lub siostry,ojca lub matkę,dzieci lub pole,stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy". (Mt 19,29)
Osoby powołane do takiego życia słyszą głos w sercu i idą za nim ufając Bogu,rezygnując ze wszystkiego dla Niego,a On obdarza ich potrzebnymi łaskami,by wytrwały w powołaniu.
"W nieśmiałym szepcie serca człowieka obecne jest Boże zaproszenie.
Do człowieka należy danie odpowiedzi.
Czy można odrzucić Bożą miłość?"
:stupid:

"Nie ma wznioślejszej aktywności niż modlitwa.
Życie konsekrowane jest wyzwaniem dla niespokojnego i zagubionego świata.Modlitwa jest kluczem,który otwiera niebo,z którego spływa na ziemię miłosierdzie Boże.
Uwielbianie Boga i wstawiennictwo za braćmi i siostrami żyjącymi w świecie- to posłannictwo zakonów klauzurowych.Takie życie staje się tajemniczym źródłem płodności apostolskiej oraz błogosławieństwem dla Kościoła i całego świata."
   
<<Ja Jestem drogą,prawdą,i życiem.Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przez Mnie.>>(J 14,6)
"Miłość do Krzyża Chrystusa ożywia wiarę,umacnia nadzieję i rozpala serce do pełniejszego zaangażowania się w dobro.
Krzyż Chrystusa niesie pokój,który pomaga przyjmować wszystko,co się zdarza,i wszystkich,których Bóg stawia na drodze życia".

"Słowo Boże to sam Bóg,który pragnie,aby człowiek poznawał Go i kochał.Ta miłość ma moc przemieniającą i wyzwalającą. :heart:
Czytanie Słowa Bożego,medytacja,modlitwa,kontemplacja prowadzą do życia życiem Bożym".

<<Wszystko,cokolwiek działacie słowem lub czynem,wszystko czyńcie w imię Pana Jezusa,dziękując Bogu Ojcu przez Niego.>> (Kol 3,17)
"Praca przepojona miłością i modlitwą wielbi Boga i służy innym ludziom".

<<Radujcie się w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się.>> (Flp 4,4)
"Rekreacja to godzina odpoczynku i dzielenia się radością.Wspólna zabawa jest również czasem wielbienia Boga".

<<Wszystkie wasze sprawy niech dokonują się w miłości>>. (1Kor 16,14)
"Każdy ma prawo spotkać Boga.Jego miłość domaga się konkretnej odpowiedzi.
Codzienne życie,wspólne dzielenie radości i trosk tworzą przestrzeń dla wzajemnego dawania świadectwa o Bogu".

                                                     *  *  *

"Decyzją Ojca Świętego,w Ogrodach Watykańskich już od kilku lat przebywają mniszki klauzurowe,reprezentujące coraz to inne zakony kontemplacyjne.Pochodzą z różnych krajów świata.
Istnienie wspólnoty klauzurowej uzależnione jest od warunków dla tych "Marii",które za natchnieniem Pana wybrały "najlepszą cząstkę",aby mieć dzięki klauzurze zaspokojoną potrzebę przebywania z Chrystusem i ofiarowania się z Chrystusem
za zbawienie świata (por.VC 59)."


                                          ŻYCIE MODLITWĄ

"W życiu kontemplacyjnym duch modlitwy i sama modlitwa są głównym zadaniem i czynnością każdego dnia.Jej podporządkowywane są wszystkie inne czynności i zadania:
Siostry starają się stale zachowywać skupienie wewnętrzne oraz milczenie zewnętrzne,które ułatwiają wewnętrzną i ustawiczną rozmowę z Bogiem.Takie życie jest więc nieustanną modlitwą.(...)
Ogniskiem życia wspólnotowego jest kaplica.To miejsce oddawania czci Bogu i duchowego wzrostu.Siostry w kaplicy siadają,jak niegdyś ewangeliczna Maria, u stóp Jezusa,aby cieszyć się Jego obecnością i słuchać Jego nauki.(...)
W Starym Testamencie Mojżesz rozmawiał i obcował z Bogiem najczęściej w namiocie spotkania,a jasny obłok okrywał to miejsce,aby nikt obcy nie miał tam dostępu.Takim namiotem spotkania z Bogiem jast dla mniszek klasztor,a w nim kaplica.
Tu On karmi je swoim Słowem i Ciałem na Uczcie Eucharystycznej.Tu siostry wielbią Boga,oddają Mu chwałę i dziękczynienie za dar Kościoła i za jego cząstkę,którą są,stanowiąc królewskie kapłaństwo Chrystusa.Tu uczą się od Chrystusa modlitwy i kontemplacji Boga Ojca,
do którego On je prowadzi w Duchu Świętym.
Jezus Eucharystyczny jest najdoskonalszym i najblizszym wzorem życia kontemplacyjnego i klauzurowego.Zamknięty dzień i noc w tabernakulum,zachowuje najściślejszą klauzurę,absolutne milczenie,nieustanną modlitwę do Ojca w imieniu świata i za świat.(...)
Codziennie w zjednoczeniu z Chrystusem Eucharystycznym Siostry składają Bogu całopalną ofiarę ze swojego życia zakonnego.Poprzez trwanie przed Panem na modlitwie starają się także stworzyć modlitewne zaplecze dla apostolskiej,duszpasterskiej i misyjnej działalności Kościoła.
Modlitwą Kościoła,udziałem w ofierze Mszy św.,Liturgią Godzin w oznaczonych porach dnia ogarniają wszystkie potrzeby Kościoła i świata.Codziennie docierają do Sióstr intencje w postaci licznych bezpośrednich próśb o modlitwę od ludzi dotkniętych cierpieniem,potrzebujących pomocy duchowej czy materialnej.Wszystkie prośby przyjmują ze współczuciem i przedstawiają je Panu Bogu w modlitwie wspólnotowej i osobistej.
Bardzo ważne miejsce w życiu zakonnym zajmuje adoracja Najświętszego Sakramentu. (...)  :heart: ;)

                                                TAJEMNICA KLAUZURY
                                               ŻYCIE W EWANGELICZNYM UBÓSTWIE


(...)Dużą pomocą w realizowaniu kontemplacyjnego powołania jest klauzura.Siostry przeżywają ją nie tylko w sensie fizycznego odcięcia czy odgrodzenia się od ludzi żyjących w tzw.świecie,czy rezygnacji z wychodzenia poza klasztor bez słusznej lub uzasadnionej przyczyny.
Klauzura ma wymiar przede wszystkim duchowy.Sprawia,że ograniczony kontakt ze światem zewnętrznym otwiera pełniej na działanie Boga i pozwala pilniej wsłuchiwać się w Jego natchnienia.To odcięcie od świata i mieszkanie z Chrystusem Eucharystycznym w jednym miejscu i pod jednym dachem sprawia,że bliski staje się każdy czlowiek.(...)
W obrębie murów klasztornych oprócz modlitwy bardzo ważne miejsce zajmuje praca.(...)Dziś głównie prace poszczególnych zakonnic- zarówno fizyczne,jak i umysłowe- pozwalają zarobić na utrzymanie klasztoru.(...)
Obecny tryb życia mniszki zrównuje ją z ludźmi ubogimi.Wszystkie braki uzupełnia przedziwnie Opatrzność Boża.W Niej też,a nie w dobrach materialnych,pokładają ufność i nadzieję.Mimo,że niejednokrotnie doświadczają niedostatku,starają się w ramach skromnych możliwości śpieszyć z pomocą materialną tym,którzy przychodzą do furty i proszą o wsparcie.Bóg opiekuje się Siostrami i sprawia,że nigdy im niczego nie braknie,gdyż są otwarte na potrzeby bliźnich.Ubóstwo przy tym prowadzi nie tylko do ograniczenia potrzeb każdej z nich czy radosnego znoszenia niedostatku i braków.Ono prowadzi do wewnętrznej wolności i uczestnictwa w ubóstwie Jezusa Chrystusa i Jego Najświętszej Matki.(...)
(...)Poprzez śluby,wspólnoty zakonne w sposób szczególny zobowiązują się do praktykowania rad ewangelicznych: czystości,ubóstwa i posłuszeństwa.Członkowie tych wspólnot poświęcają się całkowicie slużbie Bożej,a żyjąc we wspólnocie kontemplacyjnej- mimo odosobnienia i ścisłej klauzury- jeszcze bardziej i z całkowitą miłością  oddają się na własność służbie Bogu,ludziom i całemu Kościołowi." :angel:

Promyczek dla Nieba:) - 2009-02-07 23:16:18

Zakon klauzurowy to nie dla mnie.. chyba,że taki czynno-klauzurowy jak w Świnicach warckich. Siostry klauzurowe się tam wymieniają, chyba że jakaś wyrazi chęć pozostania do końca życia, albo tak zarządzi matka generalna :)

Caritas - 2009-02-07 23:22:13

ja kiedyś doszłam do wniosku, ze prędzej pójdę do zakonu klauzurowego, niż misyjnego...
mimo iż widok krat mnie po prostu prze-ra-ża!!!

a i tak ostatnio zaczynam marzyć o wyjeździe na Wschód (nie rozwijam się, bo to nie ten temat...)

Agnieszka - 2009-02-08 10:33:23

ach, taki mój temat :) - zafascynowana tym trudnym życiem podjęłam się pisania prezentacji maturalnej właśnie o zakonach kontemplacyjnych... Może jak będę mieć trochę więcej czasu dzisiaj to coś tu napiszę... podzielę się swoimi doświadczeniami z pobytu w Karmelu..
Tymczasem Siostry potrzebują również i naszej modlitwy...

Promyczek dla Nieba:) - 2009-02-08 11:24:20

Potrzebują... tak wiele dla świata robią.... :) Ale potrzebna jest modlitwa i w ich intencji :) Czekamy Agnieszko na jakieś info lub szczątki prezentacji :)

siostrzyczka - 2009-02-08 14:10:52

ja jak poznawałam kolejne zgromadzenia to na początku chciałam właśnie iśc ko klauzurowego (karmelitanki) ale potem powoli zaczęłam dostrzegać że jednak, mimo że kocham modlitwę i mogłabym całe życie spędzić tylko na niej to Bóg powołuje mnie do służby ludziom... dlatego potem zafascynowało mnie zgromadzenie monasteryczne i tak powoli coraz bardziej we mnie kiełkowała ta chęć czynnej służby że w końcu stanęło (obecnie) na salezjankach które sa w pełni czynnym zgromadzeniem...

Tereska - 2009-02-08 15:17:54

a ja tam wole klauzure od dziecinstwa wlasnie tak wyobrazalam sobie zakon czyli klauzura milczenie modlitwa asceza i wogole ten taki Duch panujacy w tych zakonach dla mnie to poprostu miejsce idealne . :D :p

Kasia K - 2009-02-08 16:04:27

Caritas napisał:

widok krat mnie po prostu prze-ra-ża!!!

Mnie też widok krat przerażał:-).Pamiętam jak kilka lat temu z tatem oglądałam program o zakonach klauzurowych i powiedziałam,że tam to na pewno nie pójdę (wtedy myślałam już o życiu zakonnym,ale w zakonie czynnym).Jeżdżąc na rekolekcje do zakonów czynnych i pewnego razu spędzając czas w kaplicy pytałam Pana o drogę życia,no i pojawił mi się przed oczami zakon kaluzurowy a z nim taki pokój,ale nie brałam tego poważnie i dalej szukalam w zakonach czynnych :D.W lipcu 2007r. trafiłam na rekolekcje do Klarysek od Wieczystej Adoracji,miałam obawy jadąc tam,bo to zakon klauzurowy...,ale zaufałam Panu i pojechałam.Te rekolekcje okazały się najpiękniejszymi w moim życiu,tam poczułam taki pokój w sercu i choć nadal przekreślałam ten zakon,bo kraty ;-),to jednak wiedziałam,że właśnie tam chcę wrócić.
Po rekolekcjach przez pewien czas byłam na "nie",ale później to było tak silne pragnienie,że powiedziałam Panu "Ok.,ale tylko jeśli Ty tego chcesz".Zdaję sobie sprawę,że do takiego zakonu trzeba na prawdę mieć to powołanie,by wytrwać i dlatego jeśli Bóg tego chce,to musi nieźle dać mi to zrozumienia :p.
Najważniejsze jest,aby trzymać się Pana,by codziennie z Nim rozmawiać i wsłuchiwać się w głos własnego serca,a On na pewno wskaże właściwą drogę. Teraz wiele zrozumiałam i kraty mnie już nie przerażają :-).Ludzie zamykają się tam z miłości :heart:.

           Klauzura- życie zmarnowane?

"Pewnie wiele osób zastanawiałoby się dzisiaj, dlaczego młode dziewczyny porzucają ten świat i podejmują życie kontemplacyjne w zakonach klauzurowych. Przecież nasze czasy oferują tyle dróg wyjścia, jest mnóstwo ciekawych kierunków studiów, każda może znaleźć ten, w którym będzie się spełniać. Możemy bez większych problemów wyjeżdżać za granicę, zarabiać pieniądze, zwiedzać piękne miejsca i podążać drogą kariery i sukcesu.

Te wszystkie ścieżki są oczywiście bardzo kuszące, o czym świadczy fakt, że tak wielu ludzi nimi podąża. Przychodzi jednak taka chwila - taki moment, w którym człowiek zatrzymuje się i pyta, do czego to wszystko zmierza? Czy te wszystkie wspaniałości nie są jedynie namiastką tego, czego naprawdę szukamy? A czego - a raczej, Kogo - szukamy? Otóż Tego, od Którego wszyscy pochodzimy i który stworzył nas na Swój obraz i podobieństwo.

(...) Dusze, które Pan obdarzył powołaniem kontemplacyjnym, pragną być jak najbliżej swojego Najdroższego. I już przestaje być ważne to, jak dużo pieniędzy będzie można zarobić, ile cudów tego świata jeszcze zobaczyć, bo to wszystko w skonfrontowaniu z miłością i wezwaniem Boga zaczyna po prostu nie wystarczać :heart:. Ileż to razy podczas najprzyjemniejszych nawet spotkań i przeżyć całe otoczenie tchnęło jakąś niewypowiedzianą pustką, a serce wyrywało się, by iść drogą samotności, która nią tak do końca nigdy nie jest i nie będzie, bo zawsze jest przy nas Chrystus. Bowiem "w samotności nigdy nie jest się samotnym - ponad samotnością bez odpowiedzi jest rozmowa z Bogiem" ( T. Merton).

Wezwanie do życia kontemplacyjnego - tak bardzo niezrozumianego przez współczesny świat - jest właśnie odpowiedzią na te wszystkie tęsknoty i pragnienia, jakie podsyca w duszy Duch Święty. :angel:

(...) Życie mniszki kontemplacyjnej to dążenie do wzoru Chrystusa modlącego się na górze - Jezusa, który w samotności rozmawia z Ojcem.

(...) Świat cierpi. Cierpi, gdyż odrzuca Boga, zadowala się jakimiś namiastkami dobra i w końcu staje na rozdrożu. A Chrystus zaprasza tak pokornie, ale stanowczo, by za wszystkich ludzi ofiarować każdą chwilę swojego życia.

Poświęcenie się Bogu w zakonie kontemplacyjnym nie jest w żadnym razie zmarnowaniem życia - jakże bowiem nie odpowiedzieć Bogu, który wciąż pragnie naszej miłości? Iść drogą Chrystusa, czyli drogą Ewangelii - to nasz obowiązek, a realizowanie konkretnie takiego powołania jest wielkim zaszczytem i łaską, z której tak do końca zdamy sobie sprawę będąc już przy naszym Panu w wieczności."
więcej tu: http://adonai.pl/powolanie/?id=40

Agnieszka - 2009-02-08 17:17:32

"Ok.,ale tylko jeśli Ty tego chcesz" - czyli bierzesz Kasiu pod uwagę wstąpienie do Klarysek od W.A.? Dobrze rozumiem? :)

Ja nawet nie pamiętam, kiedy pomyślałam o zakonie zamkniętym.. nawet nie pamiętam jak się to stało, że wogóle się dowiedziałam iż takowe coś istnieje. Raz pamiętam, byłam wtedy może w gimnazjum.. Przechodziłam obok domu Karmelitanek Bosych i rzuciło mi się w oczy hasło nad drzwiami zakonu "za życie świata" - całkowita abstrakcja jak dla mnie… No i na tym się skończyło..
Z Karmelem po raz pierwszy spotkałam się podczas pielgrzymki do Czernej jako małe dziecko, i tam… baardzoo, naprawdę bardzo, chciałam przyjąć Szkaplerz, oczywiście jako dziecko nie wiedziałam tak do końca, co to, ale chciałam.. Mama odradzała, mówiła, że to zobowiązanie.. i że może kiedyś… ale tak się uparłam, że wyraziła zgodę ;)
I wtedy, z tego, co się parę lat później dowiedziałam, mama oddała całą mnie, całe moje życie Matce Bożej Szkaplerznej..
Więc zaczęłam szukać… Wogóle zaczęłam wracać myślami do takiego „innego” życia, przeglądałam przeróżne strony zakonów i zgromadzeń.. I tak się stało, że najbardziej odpowiadała mi duchowość karmelitańska.. Oj, pamiętam, bardzo chciałam potem móc odwiedzić ten klasztor obok którego przechodziłam.… Tylko jak to zrobić? Nie wiedziałam, że jest tam ktoś zawsze na furcie.., że można wejść się tam pomodlić.. Myślałam, że po prostu takim zwykłym ludziom nie można tam wchodzić.. Po za tym ja jestem taka trochę nieśmiała, więc był to dla mnie problem ;)
I Pan tak chciał, że poznałam na kursie dla animatorów koleżankę… Ona była zaprzyjaźniona z Karmelem. A były tam organizowane spotkania dla młodzieży, co jakiś czas.. więc skorzystałam z okazji… Pojechałam raz, jak zobaczyłam Siostry za kratami na Mszy, to potem dłuugoo już tam nie przyjeżdżałam :D Przeraziło mnie to życie na całego.
Już nie jeździłam. Tak się potem stało, jak już byłam trochę starsza, dokładnie rok temu, że moja inna koleżanka szukając swojej drogi.. znalazła ją w Karmelu…-była tam bardzo często, pomagała na furcie, praktycznie już tam zamieszkiwała.. Wtedy znów zaczęłam jeździć na owe Spotkania.. Byłam na dwóch. Potem koleżanka zdecydowała się wstąpić. Więc była potrzebna nowa osoba na furtę żeby pomóc, szczególnie podczas Triduum, bo wtedy jest bardzo dużo pracy i zamieszania.. Pamiętam jak Ojciec mówił, że gdyby ktoś miał blisko i mógłby Siostrom pomóc to ma porozmawiać z siostrą zew. (która akurat weszła) – i nie mam pojęcia jak to było, ale padło na mnie :D (Ojciec coś zażartował, Siostra się ucieszyła i zapytała, czy rzeczywiście, ja potwierdziłam, bo w sercu bardzo tego chciałam!), no i tak poszłam z Siostrą na rozmowę. Po rozmowie byłam przerażona :D
Przyjechałam na Triduum, tak jak się umówiłam z Siostrami.. żeby pomóc w sprzątaniu, porządkowaniu.. przyjmowaniu księży po Uroczystościach.. Od rana do nocy było coś do robienia. Wróciłam do domu po Uroczystości Zmartwychwstania. Zafascynowana! Od tamtego czasu często jeździłam pomagać, w wakacje praktycznie byłam przez miesiąc.. Za każdym razem zmagałam się ze sobą, ze swoimi słabościami.. z modlitwą.. Ale zawsze ilekroć wracałam do domu, to chciałam powrotem do Karmelu.. Choć dziwie się, że Siostry mnie tam jeszcze chciały ;) – bo zawsze coś narobiłam. Np. ostatnio, poszłam do koła, żeby coś przekazać siostrom, i zamiast zadzwonić dzwonkiem raz, to zadzwoniłam 2 razy i od razu był telefon Matki :D z zapytaniem co się dzieje, czemu lekarz przyszedł, skoro się nie umawiały, wszystkie siostry chyba od razu do celi się udały, bo się okazało, że 2 dzwonki używa się wtedy, gdy przychodzi lekarz, żeby wszystkie Siostry udały się do siebie i by móc go wpuścić do klauzury :D
Innym znów razem rozmawiałam z siostrą kołową i mówiłam, że „Mateczka już mi mówiła” no i wtedy Siostra się śmiała, bo słowem „Mateczka” określa się Siostry Staruszki, a ja tak mówiłam o Przeoryszy… Blama na całego :D
Swego czasu myślałam, że tam będzie moje miejsce, bo ta duchowość, oddanie się tylko modlitwie… ale teraz wiem, że to bardzo trudne życie…  przekonałam się, że potrzebuje czynnie służyć ludziom.. Że samą modlitwą nie potrafię, do życie wymaga całkowitego wyrzeczenia się siebie… A ja czasem potrzebuje odreagować, zaszaleć.. tak jak to można w zgromadzeniach czynnych.. Pomimo to, w Karmelu już na zawsze pozostanie cząstka mnie. Zawsze będę się czuła taką małą karmelitanką, chociażby ze względu na Szkaplerz, który noszę… Po za tym tyle dobra ile wyniosłam z tego domu pozostanie dla mnie wielką łaską i cieszę się, że Pan mnie tam posłał… W miarę możliwości nadal pomagam, bo czuję, że robię to nie tylko dla Sióstr, ale dla całego Kościoła. Tym Siostrom trzeba pomagać tak, jak każdy może, w miarę swoich możliwości… I te klauzurowe zakony zawsze będą bliskie memu sercu. Charyzmat nie mój.. ale duchowość dla mnie… i myślę, że tą duchowością można żyć wszędzie… :)

Natomiast jeśli chodzi o prezentacje maturalną, mam już napisaną wypowiedź.. ale tam to bardziej tak mądrze napisane, tak bardzo oficjalnie.. Skupiłam się na tym, jaka jest rola tych zakonów w dzisiejszym świecie, dla Kościoła na podstawie Adhortacji JP2 Vita Consecrata… jeżeli ktoś by chciał to ew. piszcie na PW.
Natomiast w Power Point jeszcze tworzę ;)

Pozdrawiam! I mam nadzieję, że to na temat ;)

Tereska - 2009-02-08 18:05:05

O tak Karmel to tez bardzo piekny zakon, mysle ze dosyc znany rozpowszechniony ale nie bez powody bo przeciez wystarczy spojzec na SW Tereske od dzieciatka Jezus czy innych Swietych tego zakonu. A co do szkaplerza to byl tu taki temat i chyba na dal jest o szkaplerzu dzieku ktoremu tez przyjelam Szkaplerz Karmelitanski i musze przyznac ze nie zaluje....

boza_tancerka - 2009-02-08 18:05:55

kochana a Ty pomagałaś w Karmelu w Katowicach?

Co do bycia karmelitanką w sercu  a wstąpienie do innego zakonu, to czytałam taką księżkę o Siostrze Eucharystce, która w sercu czuła się Wizytką, ale wiedziała, że Jezus chce ją jako Eucharystkę. Tak samo było ze współzałożycielką Albertynek, pragnęła życia klauzurowego, ale zgodziła się by w kontemplacyjno- czynnym zgromadzeniu.

Szukająca - 2009-02-08 18:22:44

A ja jednak wolę mieć kontakt z ludźmi, rozmawiać z nimi, pomagać. Nawet ostatnio myślałam o Siostrach Niepokalankach, jako dziecko lubiłam bawić się w nauczycielkę. Teraz z chęcią tłumaczę koleżanką jak czegoś nie rozumieją, a ja rozumiem. Zobaczymy gdzie życie zaprowadzi :). Moja kuzynka miała wstąpić do zakonu zamkniętego, ale Jej Mama zachorowała i wszystko się poplątało, została świetną nauczycielką religii :D.

Promyczek dla Nieba:) - 2009-02-08 19:00:08

Pn różnie prowadzi... ale ja nie wyobrażam sobie życia w klasztorze kontemplacyjnym :)

mo - 2009-02-08 21:47:55

Mi osobiście jest bardzo ciężko wyobrazić życie sióstr w klasztorze kontemplacyjnym... Ja nie uważam, że jest to życie zmarnowane, ale wymaga wielkiego poświęcenia... Nie wyobrażam sobie tego, że nigdy bym nie powróciła do domu chodźby na wakacje, na parę dni żeby zobaczyć swoją rodzinę... A kraty to nie jest jeszcze takie straszne jak dla mnie, ale chyba nie umiałaby się tam odnaleźć...

Służebnica Pana - 2009-02-09 00:33:02

ja też właśnie nie moge wyobrazić sobie takiego życia jak tak można spędzić reszte życia za kratami? Bóg powołuje nas do służby drugiemu człowiekowi, a za kratami odcinamy się od normalnego życia, ludzi

boza_tancerka - 2009-02-09 11:07:12

Służebnico proponuję wybranie się na rozmowę z siostrami klauzurowymi - one bardzo podkreślają to, że kraty to nie oddzielenie od świata i ludzi, nawet nie macie pojęcia jakbardzo świat przychodzi do tych krat i jak siostry mu pomagają nie tylko modlitwą, ale często rozmową, nawet ateiści przychodzą.

Agnieszka - 2009-02-09 11:25:29

Rzeczywiście, w żaden sposób Siostry nie odcinają się do świata. Wręcz przeciwnie są bardzo na niego otwarte. Przychodzi bardzo wiele osób do furty klasztoru.. i to każdego dnia, prosząc o modlitwę.. Siostry cały czas modlą się w bieżących potrzebach, a kraty... tylko oznaczają inny sposób życia... i są znakiem dla nas, są zapowiedzią przyszłego Królestwa.. w którym każdy z nas będzie już oddany Oblubieńcowi..bez reszty..

Służebnica Pana - 2009-02-09 11:34:23

Pisałam z jedną z sióstr klauzurowanych i w jakiś sposób zapominają o życiu za murem.
nie moge więcej powiedzieć na ten temat bo nic nie wiem więcej :)
ale to powołsnie jest piękne takie totalne oddanie się Panu.
Czy są jakieś rekolekcje u tych sióstr?

Agnieszka - 2009-02-09 11:59:53

Z tego co wiem, są Zakony, które organizują rekolekcje. Jedynie Karmelitanki w większości przypadków nie dają takiej możliwości..

Rita - 2009-02-09 12:12:16

Kiedyś oglądałam program o siostrach klauzurowych (nie pamiętam, jakie to było zgromadzenie) i siostry podkreślały właśnie ten fakt, że mimo że są pozornie odcięte od świata, to jednak ten świat ich potrzebuje. Wiele osób przychodzi, by porozmawiać, prosić o modlitwę.
Na pewno jest to powołanie w powołaniu. Często nie zdaję sobie z tego sprawy, ale przecież siostry żyjące właśnie za kratami stale modlą się za cały świat. Czasem można spotkać się z opinią, że siostry powinny wyjść do ludzi, że potrzebne są w świecie, że zamykają się na świat, bo tak jest im wygodnie. Ja osobiście bardzo podziwiam siostry, które potrafią oddać się Bogu w ten sposób. Wątpię, czy dałabym radę wytrzymać w takiej izolacji od świata...  No, ale każdego Pan Bóg prowadzi w inny sposób i chwała Mu za to ;)

boza_tancerka - 2009-02-09 12:19:10

Karmelitanki też organizują rekolekcje- tyle że przed kratą, myślę, że to dobrze, bo taka ich specyfika życia, że wpuszczają na rozeznanie osobę już po części zdecydowaną- czyli aspirantkę by na trzy miesiące weszła za klauzurę by poznawszystko od środka. Wiem, że Klaryski pozwalają dziewczyną chcącym do nich wstąpi na rekolekcje za klauzurą i rozmawiałam z dziewczyną która powiedziała siostrom, że chce wstąpi i odbyła takie rekolekcje a kierowała nią tylko ciekawoś zobaczenia klauzury- wcale nie miała zamiaru wstępowa, ja dla przykładu napisałam do tych sióstr z zapytaniem, że gdybym chciała przyjecha za klauzurę dla wyciszenia, ale wcale nie mam zamiaru wstąpi to czy się zgodzą, odpisały, że nie bo nie zezwala reguła- wolałam by szczera niż kłama z ciekawości, to taki ekstremalny przypadek. Mogę powiedzie z doświadczenia, że jeśli się chce pozna Karmel Bosy to jest tak możliwoś, nacisk jest bardziejindywidualny na osobę rozeznającą, nie ma rekolekcji powołaniowych dla większej ilości osób, ale można przyjecha samemy, porozmawia z Mistrzynią, wszystko jest bardziej indywidualne.

Agnieszka - 2009-02-09 12:39:33

To jest piękne, że właśnie są tacy, którzy potrafią poświęcić CAŁE życie Bogu, rezygnując niejako ze swojej wolności, takiej ludzkiej swobody..
Każde powołanie jest potrzebne. To wiadomo, małżeństwa, osoby samotne, siostry zakonne czynne... więc dlaczego ludzie mówią: "że siostry powinny wyjść do ludzi" - to powołanie jest tak samo potrzebne. Jest sporo tych sióstr, które wychodzą do ludzi - ta służba jest konieczna... a zakony zamknięte po prostu realizują trochę inaczej pomoc bliźnim :) - dobrze, że Kościół jest tak bogaty w różnorodność... :)

Tereska - 2009-02-09 14:35:26

Zgadzam sie z Agnieszka. Siostra Mistrzyni w czasie wakacji bardzo fajnie nam to tlumaczyla  ze siostry w klasztorze czynnym maja bezposrednio kontakt z ludzmi i tak im pomagaja. Natomiast siostry "za krata " pomagaja ludziom przez Boga czyli niejako posrednio

siostra "czynna" ----- >  Czlowiek     i    siostra klauzurowa -----> Bog -------> Czlowiek

Obie z tych drog sa potrzebne bo gdyby czlowiek tylko skupil by sie na czlowieku pomocy mu a Boga dal niejako na drugi plan to nie bylo by dobrze ta droga nie byla by kompletna tak samo gdyby probowal mu pomoc przez Boga a nie wyciagal reki doslownie to brakowalo by istotnego elementu. Te dwa rodzaje powolan uzupelniaja sie tworzac jedna calosc czyli budowanie czlowiekowi drogi do Boga

Agnieszka - 2009-02-09 14:43:31

Ślicznie Teresko to napisałaś, ja nie umiałam dobrać słów ... ale też miałam to na myśli...
Podoba mi się to określenie, że siostry z zakonów klauzurowych "mówią Bogu o ludziach"
tym samym można napisać, że siostry ze zgromadzeń czynnych mówią ludziom o Bogu, a Bogu o ludziach... :)

Caritas - 2009-02-09 14:52:36

czasami mam wrażenie, że jeżeli nie podejdę choć na chwilę do krat klauzury (wiem że to dziwnie brzmi, ale naprawdę widok takich krat, chociażby na zdjęciu, mnie potwornie przeraża...) nie zdecyduję się na wstąpienie do czynnego zgromadzenia... to dziwne uczucie, sama nie wiem co mam o tym myśleć...

boza_tancerka - 2009-02-09 15:52:36

kiedyś aglądałam program o zakonach klauzurowych i tam siostra tłumaczyła, że one wybrały te elementy z życia Jezusa- kiedy był na samotnej modlitwie i gdy odchodził na pustkowie lub górę się modlic, że ich życie nie Jest pozbawione sensu, wybrały inną jego cząstkę.

Kasia K - 2009-02-09 15:54:00

Agnieszka napisał:

"Ok.,ale tylko jeśli Ty tego chcesz" - czyli bierzesz Kasiu pod uwagę wstąpienie do Klarysek od W.A.? Dobrze rozumiem? :)

Jadąc tam 1-wszy raz powiedziałam,że to tylko raz i koniec,ale wszystko tak się poukładało,że teraz jednak biorę ten zakon pod uwagę,bo właśnie tam Jezus obdarzył mnie pokojem,a przez to zrozumiałam jak to jest,że osoby zakonne mówią "wiedziałam(em),że to jest moje miejsce",(co wcale nie znaczy,że moje miejsce jest akurat w tym zakonie,tylko tam Jezus obdarzył mnie łaską zrozumienia tego ;)),jednak ten pokój serca mógł być jakimś wyznacznikiem- tak napisała mi pewna Siostra. Dotarło do mnie,że nie jest ważne co ja chcę,ale to co chce Bóg,bo przecież On zna nas najlepiej i wie co dla nas najlepsze.Na razie wiem tylko tyle,że ciągnie mnie do zakonu,który na samym początku przekreśliłam :p. Czasem plany Boga nie idą po naszych myślach,ale zawsze są to plany najlepsze.Wszystko w rękach Pana Boga,On najlepiej wszystko wie i prowadzi wg swojego planu ;-).

Jeśli chodzi o rekolekcje to ss.Klaryski od Wieczystej Adoracji z Pniew od 2007r. latem organizują rekolekcje :D.
Takie rekolekcje pozwalają na to,by chociaż częściowo poznać Siostry,zakon...Zachęcam ;),warto spędzić ten czas z Jezusem ukrytym w Przenajświętszym Sakramencie :love:.
Jak się dowiem,to podam Wam dokładną datę,a jak na razie to jest potrzebna modlitwa w intencji rekolekcji,żeby się odbyły,oraz o siły i potrzebne łaski dla Siostry,która je organizuje.

Vera - 2009-02-27 14:54:56

Mnie takie życie przeraża ale ciągle myślę o siostrach klauzurowych dużo czytałam o ich życiu może to jest znak ale boje się skontaktować z jakimiś siostrami, myślę że obawiam się tego że będzie to pierwszy krok do wstąpienia.

Kasia K - 2009-02-27 16:06:35

Mnie takie życie też przerażało (nawet jeszcze wtedy,gdy poznałam Siostry z takiego zakonu),ale wciąż tak jak u Ciebie,pojawiały się myśli właśnie o takim zakonie :-). Vera,spokojnie,nie musisz sie obawiać.Jeżeli zakon klauzurowy będzie Twoją drogą,to właśne tam będziesz szczęśliwa,Bóg obdarza pokojem,On nigdy nie zostawia nas samych,nie bój się skontaktować z Siostrami,zawsze możesz dowiedzieć się czegoś o takim życiu...Ja teraz już utrzymuję kontakt z Siostrami klauzurowymi (a jeszcze nie dawno nawet przez myśl by mi to nie przeszło ;)),jeśli chcesz to mogę dać Ci namiary :D.
Bóg mówi w sercu i jeśli pojawiają się takie myśli,to trzeba się nad tym zastanowić,jeśli to Jezus woła,to warto zaufać,w Nim nasza siła.

siostrzyczka - 2009-02-28 16:33:21

ja na początku myślałam że moim powołaniem jest zgromadzenie klauzurowe, napisałam do jednej karmelitanki, ale w końcu okazało się że to nie tam Bóg chce mnie widzicieć (choć z siostrą utrzymuję kontaktu do dzisiaj od ponad 3 lat)... więc chyba sama korespondencja nie może o niczym przesądzić... jedyne co to prowadzi do głębszego rozeznania... nie powinnaś jej się bać bo ostatecznie dąży to do stanięcia w prawdzie przed Bogiem, a w podążaniu drogą powołania jest to chyba najważniejsze...

Agnieszka - 2009-02-28 20:44:46

Powołanie do życia w ścisłej klauzurze to wielka łaska, zarezerwowana dla wybranych.. Bardzo trudne do zrealizowania powołanie, jednak Pan udziela go osobom mocnym psychicznie, w tej drodze jest wymagany jeszcze większy radykalizm życia. Osobiście podziwiam takie osoby, te siostry, które każdego dnia na nowo podejmują ten trud życia dla Pana. Są naprawdę mocne Bogiem. I za te szczególne powołania Mu dziękuję! Tym bardziej cieszę się, że dał mi poznać troszeczkę to życie.. stać się czasem, choć na parę dni jego częścią.. tak dobrze wejść w ten rytm.. Jednak do końca nigdy nie poznamy - chyba, że to akurat Twoja droga.. W każdym razie tym, którzy się lękają - ufajcie! Jeżeli słyszysz ten szept, Boskie pukanie do serca, może warto zaryzykować i spróbować "kto chce zachować swoje życie straci je, a kto straci je z Mojego powodu, zachowa je i życie wieczne odziedziczy" - Trzeba nam wiedzieć tylko to, że On zawsze daje stokrotnie więcej... Tylko czy jesteśmy w stanie oddać to swoje "ja", żeby był już tylko "On"... Trudne, bardzo, wiem po sobie.
Gorąco pozdrawiam w ten sobotni wieczór! :*

Vera - 2009-05-01 15:13:25

Przypadkiem trafiłam na wzruszający opis odwiedzin w klasztorze klauzurowym,to niesamowite jak proste i piękne życie wiodą siostry a wszystko dla Pana Boga
Ech.. to chyba jednak nie przypadek
http://anetia.blogspot.com/2008/11/za-klauzura.html

Kasia K - 2010-06-19 13:21:44

Piękne słowa, czym jest życie za klauzurą: http://www.youtube.com/watch?v=X0n34vok … re=related

Kalia - 2010-12-29 13:38:39

Właśnie czuje że to moja droga. Zakon klauzurowy. Choć to dopiero początek drogi. Ale już 31 grudnia idę do Spowiedzi takiej dużej, takiej oczyszczającej. Bo kilka lat nie byłam, ale postanowiłam wrócić do Boga i sylwester spędze na modlitwie w kościele. W nowym roku będę myśleć o różnych rekolekcjach, w różnych zgromadzeniach ale raczej klauzurowych. Dużo o tym myślałam. Klauzura to piękna sprawa,  i ta cisza, cisza dla Pana to coś pięknego. Tego pragnę. Karmelitanki bose są cudowne, karmelitanki dzieciątka Jezus też, ale też chcę poznać kamedułki, klaryski kapucynki i wizytki. Bo te znam mniej tzn charyzmat. A kamedułki kojarzą mi się z aniołami. Czy ktoś z was może zna te zgromadzenia, był w nich lub się wybiera? Jak to rozeznać? Czy według was dobrze zaczynam od takiej oczyszczającej spowiedzi i na całonocnej adoracji w sylwestra? Bo może coś źle robię?

sanderka1000 - 2010-12-29 14:42:47

Klaryski też są super :D

Jeżeli nie miałaś kontaktu z Bogiem przez kilka lat, tak jak to wyżej napisałaś, to rzeczywiście, spowiedź jest dobrym krokiem. Proponuję taką spowiedź generalną (więcej możesz poczytać w necie, wujek Google pomoże). Polecam też lekturę "Kwadransu Szczerości". Osobiście uważam też, żeby ta modlitewna euforia Cię zbytnio nie pochłonęła. Oczywiście nie neguję Twoich pragnień modlitwy i jednania z Bogiem, chodzi mi bardziej o to, żebyś nie napaliła się na to, że będziesz modlić się nie wiadomo ile teraz i nie wiadomo jak super będzie Ci to wychodzić. Takie stany uniesienia są wspaniałe, ale trzeba przy nich zachować rozsądek. Wejdź powoli w ten stan modlitwy, z resztą masz o tym co nieco napisane w linku, który podesłałam wcześniej. Chyba wiesz, o co mi chodzi? Ale to tylko moje zdanie i oczywiście nie musisz się z nim zgadzać, jeżeli uznasz je za niepoprawne :)

Co do zakonów klauzurowych - to niezwykłe powołanie i warto najpierw poznać życie sióstr w takim zgromadzeniu. Z tego co mi wiadomo to Klaryski w Krakowie dają możliwość przyjazdu do niech, rozmowy z nimi i takiego zapoznania się z charyzmatem. Nie wiem dokładnie jak to wygląda, bo tam nie byłam, ale moja koleżanka była u nich z jakieś 3 razy i mówiła, że warto. Ja odwiedzam jedynie Betlejemitki z Grabowca, ale tak to nie mam kontaktu z zakonami klauzurowymi.

EDIT.
Moja wiedza na temat Klarysek pochodzi tylko i wyłącznie z książek albo innych źródeł, ponieważ bardzo lubię św.Klarę, więc czytając o niej musiałam poczytać troszkę o Klaryskach :)

Kalia - 2010-12-29 15:34:20

Właśnie o taką spowiedź mi chodziło. I masz rację że sie trochę napaliłam. Bo już bym chciała te wszystkie lata odpracować, szybko. Trzeba zacząć powoli i bez paniki. Trochę się nie znam i dziękuje za te uwagi przydadzą mi się podpowiedzi ludzi którzy się znają na tym, ja dopiero co zaczynam isć tą drogą i wiadomo że będę popełniać błędy. Dziękuje.
A klaryski w Krakowie to daleko, ja jestem z pomorza. A te Betlejemki to chyba też gdzieś na pomorzu?

szukajaca Boga - 2010-12-29 15:43:57

U Kamedułek można tez odbyć rekolekcje pisałam kiedyś do nich ale nie wiem czy wpuszczają za klauzurę. O ile pamiętam maja zakaz rozmów z gośćmi

Kasia K - 2010-12-29 16:15:32

Kalia napisał:

Czy ktoś z was może zna te zgromadzenia, był w nich lub się wybiera? Jak to rozeznać?

1-wszy zakon klauzurowy w jakim byłam to Mniszki Klaryski od wieczystej adoracji, za jakiś czas trafiłam na dni skupienia (temat mnie tam przyciągnął: "Dla szukających drogi") do ss.Benedyktynek od nieustającej adoracji Najświętszego Sakramentu, a niedawno byłam na indywidualnym skupieniu u ss.Karmelitanek bosych, gdzie rozpoznałam swoje powołanie (ale nie tam, do innego klasztoru :lol: )
Pytasz jak to rozeznać- najlepiej pojechać, tam na miejscu sama się przekonasz,poczujesz czy to dla Ciebie czy raczej nie. Jeśli masz powołanie, to Pan Ci to pokaże w odpowiednim czasie, tylko trwaj w Nim :).
Niektóre klasztory prowadzą rekolekcje np.Klaryski od wieczystej adoracji w Pniewach koło Poznania (raz w roku,w wakacje, choć rok temu zrobiły także zimowe :D), Benedyktynki też raz w roku, a jeśli nie ma rekol. bo nie każdy klasztor ma możliwość, to na pewno można przyjechać na indywidualne skupienie, wtedy można porozmawiać z siostrą, pójść na modlitwy, przyjrzeć się bliżej ich życiu, a przede wszystkim w tej ciszy przed Jezusem zapytać Go jaki ma plan ;).

Kalia napisał:

Czy według was dobrze zaczynam od takiej oczyszczającej spowiedzi i na całonocnej adoracji w sylwestra? Bo może coś źle robię?

Bardzo dobrze zaczynasz :D  to najważniejsze, by być jak najbliżej Jezusa,aby On mógł działać i prowadzić Cię.

sanderka1000 - 2010-12-29 21:32:34

"na pewno można przyjechać na indywidualne skupienie"
Pytałam raz ss.Klarysek od Wieczystej Adoracji ze Słupska czy istniałaby taka możliwość, ale odpowiedziały negatywnie. Więc chyba też nie wszędzie można ;)

Betlejemitki są niedaleko Wejherowa :) Żeby tam dojechać musisz przyjechać skm do Wejherowa właśnie i wtedy stamtąd autobusem :) I wysiada się w lesie hehe i się jeszcze idzie kawałek "z buta" :) Też jestem z Pomorza, więc to moja jedyna możliwość odwiedzenia zakonów klauzurowych ;) Szemud, Grabowiec tak na to wołają hehe :)

Kasia K - 2010-12-29 21:51:44

Oj, to dziwne, bo jak kandydatka ma poznać zgromadzenie jak nie może przyjechać, później się dziwią,że mało wstępuje. A może akurat w tym czasie nie można, bo coś tam...;-)

Jezusowa duszyczka - 2010-12-30 01:02:13

a Klaryski z Krakowa nie robią problemów :D piszesz i siostra podaje termin.. Ja pisałam dwa razy, ale nie miałam odwagi pojechać...
Być może się boję, że... wiecie co :P

sanderka1000 - 2010-12-30 10:47:33

Kasia, pytałam tak ogólnie, a nie, że w danym momencie ;)

Duszyczko, tak, krakowskie Klaryski dają taką możliwość na 100% :) Ja też miałam możliwość, ale nie pojechałam z innych względów :) Kiedyś też bardzo chciałabym pojechać, ale teraz marzy mi się inne miejsce, już na Pomorzu :) Niby tak blisko, a jednak tak daleko...

dzidziuś - 2011-05-04 17:07:25

Ja kiedyś myślałam, że zakony klauzurowe to "kosmos". Unikałam wszystkiego co wiązało by się z takimi zgromadzeniami :D Nawet jak przeglądałam strony sióstr czy czytałam gdzieś o zgromadzeniach- zawsze czynne. Nigdy nie wyobrażałam sobie siebie w takim miejscu. Jednak byłam pewnego razu w klasztorze sióstr Karmelitanek Bosych- przeżycie dla mnie niesamowite! I jakoś od tego czasu bardziej zaczęłam interesować się tym tematem. Bardzo podziwiam takie siostry. Potrafią tyle poświęcić Jezusowi. Na prawdę, choć ja nie jestem zaznajomiona w tym temacie, jedynie tam w internecie przeczytałam niektóre rzeczy- są istnymi Aniołami. I choć nie znam tego zgromadzenia, a wymieniłam tylko kilka takich ogólnych maili z siostrą to bardzo spodobał mi się Karmel. Choć nie mówię, że czuję, że to moje miejsce. Tylko po prostu zmieniło się to, że kiedyś wzbraniałam się od wyobrażania siebie jako siostra w takim zgromadzeniu, a teraz czasami mi przejdzie to przez myśl. Zobaczymy co Pan powie, ale na dzień dzisiejszy to nie wiem nawet czy to klasztor - jakiegokolwiek zgromadzenia- jest tym miejscem...
Chwała Panu za takie zakony i pamiętajmy o nich w modlitwie !

anija87 - 2011-05-04 17:44:17

dzidziuś :) ja tez kiedyś myślałam, że zakony klauzurowe to kosmos i że chyba bym musiała być głupia, żeby do takiego wstąpić... ale Bóg zmienia myślenie człowieka tak jak On chce :) no i jak widać co wpisałam w tytule... jeśli Bóg zechce to za niedługo będę jedną z sióstr klauzurowych :)
aczkolwiek chciałabym powiedzieć, że siostry klauzurowe są zwykłymi ludźmi, a nie aniołami. Siostra, z którą zawsze rozmawiam jak jeżdżę do Karmelu zawsze mi powtarza, że za klauzurę wchodzi się ze wszystkim co mamy, z naszymi zaletami i przede wszystkim wadami!!
Pozdrawiam :D

salli - 2011-05-05 11:47:41

ja ma tam kuzynkę, w takim zakonie. Kiedys myśałam też tak jak wy, ale teraz jest inne myślenie, o tych zakonach. Kiedyś mowiłam że to jest do nieczego oni nikomu nie pomagaja, a dzisiaj podziwiam ich, tyle oddali Panu. Przeciesz nie karzdy z nas tak by umial, ja przyznaje sie że nie umiałbym tak, bała sie o te siostry.... Moja kuzynka chciała odrazu do takiego, jej mama pozwoliła isc, ale bała sie bardziej od niej. Teraz ja jej nie mogę zobaczyć, ale jak mama jej jedziła to mowi że jest szcześliwa ze jest tam, jest oddana Bogu.

dzidziuś - 2011-05-05 15:42:44

masz rację anijo, o tych aniołach to może źle napisałam- chodziło mi o to, że one muszą tak mocno kochać Jezusa. wszystkich nas Jezus kocha tak samo, ale ja nie zawsze umiem odwzajemnić Mu tę miłość, a one decydując się na taki krok robią wszystko z Miłości do Niego! piękne :)
rozmawiałam z jednym ojcem pocieszycielem, który odwiedza ss. Karmelitanki i on mówił, że te siostry są właśnie bardzo szczęśliwe i radosne.
hehe jak byłam na Mszy Św. w Karmelu to nie mogłyśmy się wydostać! :D Było to na rekolekcjach u innych sióstr. Dziewczyny wpadły w panikę normalnie :D Ale okazało się, że wystarczy tylko coś nacisnąć :D

anija87 - 2011-05-05 15:51:17

dzidziuś a mogę wiedzieć o Siostrach z którego miasta mówisz??:)

dzidziuś - 2011-05-05 22:08:52

z Włocławka.
a Ty gdzie planujesz wstąpić? :)

anija87 - 2011-05-06 11:20:15

do Katowic :)

dzidziuś - 2011-05-06 14:39:17

pięknie, pięknie :)
bo z tego co się troszeczkę orientuję to reguły w niektórych domach trochę się różnią, że w niektórych są bardziej surowe, a w innych mniej. wie ktos może jak to jest właśnie we Włocławku? albo ktoś zna może siostry z tego miasta? a anijo, jak w Katowicach jest? a jeśli mogę wiedzieć to chciałabyś być siostrą zewnętrzną czy za klauzurą?

anija87 - 2011-05-06 15:02:56

A więc mój drogi Dzidziusiu :D niestety nie wiem jak jest we Włocławku, bo nie znam Sióstr i szczerze mówiąc nie interesowałam się tym...
Faktycznie masz racje z tym, że reguły w różnych domach się różnią... Generalnie w Katowicach jest tak, że Siostry przeszły na tą lżejszą regułę. Kiedyś żyły według tej surowszej ale Matka Przełożona zmieniła to :)
Ja na dzień dzisiejszy chciałabym być siostrą klauzurową. Aczkolwiek jestem otwarta na to co Bóg do mnie przygotuje :D

lenka16 - 2011-05-30 18:02:23

Zakon klauzurowy to coś pięknego...
Po czym poznać, że właśnie do takiego zakonu wzywa Bóg?
Jak na razie nie zastanawiałam się nad tym czy czynny, czy właśnie taki.
Może serce powinno podpowiadać? Może rozum, bo jednak jest to jeszcze większe wyrzeczenie?

:)

anija87 - 2011-05-30 18:11:09

lenka16 :) wiesz to się czuje... a jak czuje to chyba serce :) ale moim zdaniem rozum też musi na to wyrazić zgodę, bo też nie każdy wytrzymuje :)
ja na początku myślałam nad zakonem kontemplacyjno- czynnym, ale jak odwiedziłam po jakimś czasie zakon klauzurowy to się zakochałam :D zaczęłam myśleć, rozeznawać no i tak poczułam, że to jest to :)

lenka16 - 2011-05-30 18:31:12

No tak... trzeba pojechać, poobserwować, przemodlić i poczuć.
Nigdy nie byłam u żadnych sióstr. Myślę, że gdybym jakieś siostry odwiedziła to byłby już taki znak zgody z mojej strony a ja od trzech lat się tylko "obawiam". Wygląda na to, że Jezus stwierdził iż: "Ona nic sama nie robi to ja ją wepcham między siostry" bo jadę jak co roku na rekolekcje oazowe i przeglądając zdjęcia z rekolekcji z poprzednich lat właśnie w tym miejscu widziałam tam kilka sióstr zakonnych więc pewnie jest tam gdzieś blisko jakieś zgromadzenie. Moja reakcja: "No super. Dzięki. Wiedziałeś gdzie."

Jak na razie jedyne co czuję to: "Marlenaaa ... zakon ... oj tak tak, bardzo tego chcesz". Ale gdzie co i jak nie wiem. On to pewnie świetnie wyreżyseruje a ja będę się przyglądać i potakiwać. :)

anija87 - 2011-05-30 18:49:31

lenka od czegoś trzeba zacząć :D
wiesz ja też jeżdżę na rekolekcje oazowe :) kilka razy trafiłam tak, że bardzo blisko naszego domu Siostry prowadziły rekolekcje, a raz jedna Siostra była z nami i to Karmelitanka :D
Wiesz... jeśli chodzi o mnie to ja najpierw zajęłam się rozeznawaniem czy zakon czy małżeństwo (inna opcja u mnie w gre nie wchodziła) a dopiero potem jaki zakon :)

lenka16 - 2011-05-30 20:14:41

O oazowiczko kochana :*
W sumie masz rację. Może lepiej się upewnić co do słuszności powołania a później rozmyślać dalej. Dziękuję :)

Kasia K - 2011-05-30 20:38:43

W lipcu bądą rekolekcje w zakonie klauzurowym, zachęcam;-)

anija87 - 2011-05-30 21:53:36

ja mam cały lipiec zajęty, ale jak dobrze pójdzie to od sierpnia pojadę do zakonu klauzurowego i już tam zostanę :)

dzidziuś - 2011-05-30 23:59:36

anija87 napisał:

ja na początku myślałam nad zakonem kontemplacyjno- czynnym

tak z innej beczki. jakie to są zgromadzenia kontemplacyjno-czynne? bo z tego co kojarzę to ZSMBM takim jest tak? i na jakich zasadach żyją takie siostry? jeśli już jest utworzony taki wątek to proszę o przekierowanie, a jeśli ktoś ma jakąś wiedzę na ten temat to zachęcam do utworzenia nawet nowego wątku i podzielenia się:)

anija87 - 2011-05-31 08:57:27

Tak ZSMBM jest zgromadzeniem kontemplacyjno czynnym ale ja myślałam o Karmelitankach Dzieciątka Jezus.
Zgromadzenia kontemplacyjno-czynne to takie, w których w porównaniu z czynnymi jest więcej modlitwy i właśnie skupienie się na kontemplacji, ale mają również to apostolstwo zewnętrzne, nie są "za kratami", ale też mogą np pracować w szkołach itp. Kiedyś się pytałam o to Siostry ze Zgromadzenia Najświętszej Duszy Chrystusowej (też kontemplacyjno-czynne) i powiedziała mi, że w takich zgromadzeniach ich apostolstwo wypływa z kontemplacji. 
A jedna znajoma mi tak po prostu powiedziała, że w czynnych jest mniej modlitwy i większy nacisk na apostolstwo :)

dzidziuś - 2011-05-31 18:58:10

Karmelitanki Dzieciątka Jezus- fajnie, akurat niedawno poznałam jedną :)
ogólnie ciekawa sprawa z takimi zgromadzeniami:)

natka955 - 2011-06-02 13:10:41

A ja zakochałam się w zakonie karmelitanek bosych i mam zamiar pojechać do jakiś :)))))

anija87 - 2011-06-02 13:37:23

natka ja też je kocham :D

dzidziuś - 2011-06-02 17:06:00

ja miałam okazję być u takowych i powiem, że przeżycie świetne! dostałam propozycję rekolekcji w Karmelu Bosym, ale jeszcze nie jestem chyba na to gotowa, choć kusząca propozycja! I duchowość karmelitańska była mi zawsze daleka, staram się teraz poznawać ją razem z licznymi świętymi z Karmelu :)

natka955 - 2011-06-02 17:19:43

Anija , a gdzie do Karmelu idziesz ?

anija87 - 2011-06-02 20:38:42

do Katowic natka :)

natka955 - 2011-06-02 20:42:46

:)

mała - 2012-07-16 19:26:20

Ja to jeśli Pan pozwoli będę w Karmelu. Ale mam dużo czasu.

kamcia - 2012-07-17 13:23:22

nie mam nic do zakonów klauzurowych, ale tak po ludzku, ja osobiście bym się wynudziła :P
ale Bóg może wszystko :)

mała - 2012-07-17 13:28:36

Wiesz kamciu to zależy od wezwania Bożego.

natka955 - 2012-07-17 13:35:21

Każdy jest powołany do czegoś innego :)

mała - 2012-07-17 13:43:37

Tak. Masz rację.

kamcia - 2012-07-17 19:29:48

wiem, wiem, macie racje dziewczyny :)
ale tak bez łaski Bożej byłoby naprawdę ciężko -zresztą jak wszystko bez Boga jest ciężkie

mała - 2012-07-17 20:09:00

Kochanie my wiemy. Widzę masz Faustynę w avatarze. Ona też mi jest bliska.
Ściskam karmelkowo!
m.

pea - 2012-07-18 02:22:23

kamcia napisał:

nie mam nic do zakonów klauzurowych, ale tak po ludzku, ja osobiście bym się wynudziła :P
ale Bóg może wszystko :)

Co jak co, ale nudno to tam na pewno nie jest :)

kamcia - 2012-07-18 09:10:37

no wiem, byłam u sióstr, ale bardziej podobają mi się zakony np. nazaretanki, jozefitki, zmartwychwstanki - one caly czas coś robią, organizują noclegi dla pielgrzymów, (jestem z Częstochowy więc mogę przyjść i im pomóc) kanapki robią dla ubogich itp.
a za klauzurą wiadomo też jest fajnie, ale nie dla mnie :P i nie mogę pomagac siostrom bo tam w 99% pomieszczeń jest klauzura :D no i z tego co wiem, to te siostry organizują czas tak, żeby jak najmniej rozmawiać, a ja jestem straszną gadułą :P więc bym tą całą atmosferę rozwaliła :(

tak jak już mówiłam, nic nie mam do sióstr klauzurowych i nawet bardzo je lubię :)

natka955 - 2012-07-18 10:09:25

Też jestem gadułą, ale może dałabym rade :)
Zresztą Karmel jest taaaaaaki piękny <3

Ana - 2012-07-18 11:24:04

Nawet siostry w zgromadzeniach mają milczenie. Wiadomo przy pracy trzeba się komunikować. W domu już raczej jest milczenie, chyba, że jest święto.

mała - 2012-07-20 16:35:24

Milczenie nie powinno być przeszkodą jeśli się ma prawdziwe powołanie.

boza_tancerka - 2012-07-21 14:00:10

w zakonach nawet klauzurowych jest wiele gaduł, ale każdy wie, że milczy się nie dla samego milczenia, ma to głębszy wymiar i treśc i odkrywa się jego piękno, piękno spotkania z Jezusem.Pozatym panuje w tym wszystkim równowaga, między milczeniem a rozmową. Tyle ile milczysz by rozmawiac z Jezusem, tyle potem masz miłości do bliźniego ( jeśli masz apostolstwo) lub współsiostry jeśli jesteśw klauzurze.

mała - 2012-07-22 11:56:30

Tak masz rację. Ale milczenie nie powinno przeszkadzać jeśli ma sie prawdziwe powołanie.

boza_tancerka - 2012-07-22 13:10:40

Tak, nie powinno ale nie wyklucza też walki z samym sobą, ze swoimi przyzwyczajeniami. Bo to że ma się powołanie do takiego zakonu nie oznacza wcale, że wszystko przychodzi z łatwością, także milczenie. To nieustanna walka. bo milczenie to nie tylko słowa, to także nasze myśli i walczymy także o milczenie wewnętrzne.

mała - 2012-07-30 19:41:26

Jak często przychodzi mi rozpraszać się na modlitwie. A właśnie szukam dziewczyn ktore chcialyby wstąpić do Karmelu.

Ania - 2012-07-31 21:55:01

Jeśli Bóg wzywa, to daje też tyle sił, łask i umiejętności, by temu wezwaniu podołać :).

Kasia K - 2013-01-16 19:23:49

"Jeśli ktoś chce wspomóc Siostry Klaryski od Wieczystej Adoracji z Pniew, może to uczynić zamawiajac figurki aniołków i inne..."

Kontakt na dole artykulu:  http://e-sancti.net/nasza-wiara/biblia/ … t-ndzarzem

Można też obejrzeć ich prace:).

Jeśli znajcie kogoś, kto mógłby im pomóc, to przekażcie informację. Dziękuję :D

pamilka94 - 2013-11-20 18:34:02

Ja osobiście uważam i czuję , że życie ukryte za klauzurą to coś dla mnie, mimo iż tak po ludzku tam nie pasuje. Ale Umiłowany wzywa tam, bo za klauzura zyjac tylko dla Niego mogę być szczęśliwa. nieodłacznie z takim życiem poza światem kojarzy mi się cudowna księga ST "Pieśn nad piesniami" . U Karmelitanek, do których pragnę wstąpić poznałam gdzie  moj Umilowany pasie swoje stado owieczek, które chce mieć tylko dla siebie i mnie tam powołał. Mimo ze kiedys bardzo sie z Nim wyklocalam ,ze nigdy w zyciu, ze tylko zakon czynny. Jednak Jego wyroki sa niezbadane, a sciezki ktorymi tam prowadzi jest nieskonczenie wiele :)

ministrantka - 2013-11-20 19:44:55

O którym domu myślisz? :)

Kasia K - 2013-11-20 20:20:22

pamilka94 napisał:

ze nigdy w zyciu, ze tylko zakon czynny.

Doskonale to znam :)
Niech Ci Pan błogosławi na drodze, którą wybierzesz :)

pamilka94 - 2013-11-22 08:53:44

Ja myślę o Spręcowie :)

Dziękuję Ci Kasiu, Tobie też życzę obfitości łask Boga :)

siostrzyczka - 2013-11-24 20:19:44

a ja zawsze byłam zachwycona życiem klauzurowym, wydawało mi się najpiękniejsze na świecie, ale cóż nie da się mieć wszystkiego, co najwspanialsze, wydawało mi się, że na przekór moim naturalnym skłonnościom, moim powołaniem jest życie w Zgromadzeniu o charakterze czynnym... ale Bóg lubi robić piękne niespodzianki... i teraz po ponad 7 latach, kiedy całym moim światem były salezjanki, zresztą byłam u nich na formacji przez 7 miesięcy i tylko utwierdziło mnie to w przekonaniu, że jest to moje miejsce, teraz Ten, który jest Miłością, wywraca moje życie do góry nogami i sprawia, że wracam do źródła, do tego od czego wszystko się zaczęło... do rozkochania się w byciu tylko z Nim sam na sam... On jest niezwykle zaskakujący... i czasami potrafi pokrzyżować wszystkie nasze plany... i nawet te, które wydawały nam się Jego planami... ale i tak, te Jego prawdziwe drogi, które dla nas przygotował są najpiękniejsze... nawet jeśli bardzo wiele kosztują... a może nawet właśnie szczególnie wtedy! :heart:

pamilka94 - 2013-11-24 21:30:53

oj tak masz całkowitą rację.. Jezus wie co robi i pragnie przede wszystkim naszego szczęścia. Daje nam wszystko i pragnie byśmy my oddały Mu wszystko.

siostrzyczka - 2014-04-24 23:20:20

Kasia K napisał:

Jadąc tam 1-wszy raz powiedziałam,że to tylko raz i koniec,ale wszystko tak się poukładało,że teraz jednak biorę ten zakon pod uwagę,bo właśnie tam Jezus obdarzył mnie pokojem,a przez to zrozumiałam jak to jest,że osoby zakonne mówią "wiedziałam(em),że to jest moje miejsce",(co wcale nie znaczy,że moje miejsce jest akurat w tym zakonie,tylko tam Jezus obdarzył mnie łaską zrozumienia tego ;)),jednak ten pokój serca mógł być jakimś wyznacznikiem- tak napisała mi pewna Siostra. Dotarło do mnie,że nie jest ważne co ja chcę,ale to co chce Bóg,bo przecież On zna nas najlepiej i wie co dla nas najlepsze.Na razie wiem tylko tyle,że ciągnie mnie do zakonu,który na samym początku przekreśliłam :p. Czasem plany Boga nie idą po naszych myślach,ale zawsze są to plany najlepsze.Wszystko w rękach Pana Boga,On najlepiej wszystko wie i prowadzi wg swojego planu ;-).

To zabawne... ale właśnie przeglądam sobie stare posty i znalazłam Twój wpis Kasiu... i mam wrażenie, że to jakaś pomyłka, bo to musiałam ja napisać, a nie Ty ;) bo po prostu tak idealnie się to wpisuje w to, czego doświadczam, że to tylko Bóg potrafi tak zgrać! Bo ja też pojechałam do Karmelu z myślą "to tylko jeden, jedyny raz, nigdy więcej"... i znalazłam tam pokój którego nie miałam nigdy nigdzie, choć wydawało mi się, że wiedziałam czym jest pokój serca, to teraz widzę, że to była tylko namiastka (choć i to czego doświadczam teraz jest pewnie tylko namiastką)... i odkryłam w tym, że moje dotychczasowe plany nie są ważne, bo to On wie lepiej gdzie przygotował mi miejsce... i żeby było śmieszniej, jest to zakon, który najpierw mnie zafascynował, ale potem zaraz na początku go odrzuciłam... no i teraz baaaaaardzo mnie do niego ciągnie, choć nie wiem co z tego będzie :) to tak tylko tak się chciałam podzielić tym, jakie to niezwykłe, że Bóg potrafi tak "kopiować" takie fragmenty życia u różnych osób :D

weraikon - 2014-04-25 12:25:35

siostrzyczka napisał:

Kasia K napisał:

Jadąc tam 1-wszy raz powiedziałam,że to tylko raz i koniec,ale wszystko tak się poukładało,że teraz jednak biorę ten zakon pod uwagę,bo właśnie tam Jezus obdarzył mnie pokojem,a przez to zrozumiałam jak to jest,że osoby zakonne mówią "wiedziałam(em),że to jest moje miejsce",(co wcale nie znaczy,że moje miejsce jest akurat w tym zakonie,tylko tam Jezus obdarzył mnie łaską zrozumienia tego ;)),jednak ten pokój serca mógł być jakimś wyznacznikiem- tak napisała mi pewna Siostra. Dotarło do mnie,że nie jest ważne co ja chcę,ale to co chce Bóg,bo przecież On zna nas najlepiej i wie co dla nas najlepsze.Na razie wiem tylko tyle,że ciągnie mnie do zakonu,który na samym początku przekreśliłam :p. Czasem plany Boga nie idą po naszych myślach,ale zawsze są to plany najlepsze.Wszystko w rękach Pana Boga,On najlepiej wszystko wie i prowadzi wg swojego planu ;-).

To zabawne... ale właśnie przeglądam sobie stare posty i znalazłam Twój wpis Kasiu... i mam wrażenie, że to jakaś pomyłka, bo to musiałam ja napisać, a nie Ty ;) bo po prostu tak idealnie się to wpisuje w to, czego doświadczam, że to tylko Bóg potrafi tak zgrać! Bo ja też pojechałam do Karmelu z myślą "to tylko jeden, jedyny raz, nigdy więcej"... i znalazłam tam pokój którego nie miałam nigdy nigdzie, choć wydawało mi się, że wiedziałam czym jest pokój serca, to teraz widzę, że to była tylko namiastka (choć i to czego doświadczam teraz jest pewnie tylko namiastką)... i odkryłam w tym, że moje dotychczasowe plany nie są ważne, bo to On wie lepiej gdzie przygotował mi miejsce... i żeby było śmieszniej, jest to zakon, który najpierw mnie zafascynował, ale potem zaraz na początku go odrzuciłam... no i teraz baaaaaardzo mnie do niego ciągnie, choć nie wiem co z tego będzie :) to tak tylko tak się chciałam podzielić tym, jakie to niezwykłe, że Bóg potrafi tak "kopiować" takie fragmenty życia u różnych osób :D

hahahahahahaha, to ja będę trzecia :) która się pod tym podpisze- mój pierwszy to był klauzurowy - benedyktynki, wypalił w sercu tak silne piętno i niezatarte że teraz wiem że życie zakonne to jest To! ten pokój którym mnie wtedy Pan obdarzył... mogę się podpisać pod waszymi postami ... ;) ;)
Jego drogi są niesamowite, bo ja też mówiłam tylko ten i żaden poźniej inny - albo ten albo żaden, hahahahaha - oj Twoje drogi Panie.....

Kasia K - 2014-10-08 22:36:48

Kochani, z pozwoleniem siostry zamieszczam link do filmiku o powołaniu początkującej siostry. Jak obejrzycie, pomódlcie się za nią... :)
http://pniewy.klaryski.org/index.php?op … es&lang=pl

Ps. Te trudne pytania to moja sprawka ;)

Katrine20.05 - 2014-10-09 22:53:41

Jejku.. po prostu jak oglądam coś takiego, to aż serce się raduje.. po prostu nie umiem opisać tego co czuję..
to jest takie wspaniałe.. życie za klauzurą w ciszy <3 tak właśnie.. to jest to co kocham <3

akffe2102 - 2014-10-11 20:37:33

Klaryski...coraz częściej u nich przebywam... i zaczynam się zastanawiać czy u nich nie pozostać, ale z drugiej strony zawsze ciągnęło mnie do faustynek... ach te duchowe rozsterki... :/ do tego mam przerażenie, że nie uda mi się do faustynek nigdy dotrzeć, bo mieszkają daleko...

Kasia K - 2014-10-13 14:33:20

Dla Pana Boga nie ma nic niemożliwego, jeśli On zechce to pojedziesz, nie martw się ;)

Kasia K - 2015-02-01 13:34:23

Już jutro (2.02) Kościół katolicki obchodzi święto Ofiarowania Pańskiego.
2 lutego przypada także Dzień Życia Konsekrowanego.
Siostry i bracia zakonni, podobnie jak Jezus w świątyni Jerozolimskiej, ofiarowują swoje życie na wyłączną służbę Bogu.

Tego dnia kościół szczególnie wspiera zakony klauzurowe, czyli takie, które są powołane do modlitwy w kościele i z kościołem.Nie opuszczają terenu klasztoru i ogrodu zamkniętego klauzurą z wyjątkiem sytuacji przewidzianych przez prawo.

Ich powołanie często wiąże się z niezrozumieniem, ale ten, kto doświadczył Miłości Bożej- wie, że Miłość zdolna jest do wielkich rzeczy, zdolna jest do ofiary, wyrzeczenia, miłość nie goni za podziwem, za uznaniem, tu wystarcza tylko Obecność Tego, którego się kocha. To wpatrzenie w piękno Zbawiciela, kontemplacja Jego piękna porusza serce Mniszki do coraz głębszego zasłuchania w Jego Słowo na wzór ewangelicznej Marii. Często ta radość bierze się właśnie stąd :)

Podczas gdy zakony czynne, mówią ludziom o Bogu, zakony klauzurowe mówią Bogu o ludziach, wstawiają się za światem, modlą się w naszych intencjach, poświęciły swoje życie takiej służbie Bogu i człowiekowi.

Jutro także i my możemy pomóc im poprzez naszą modlitwę, ofiarę...

Kasia K - 2015-09-06 12:48:40

Nawet się nie spodziewałam, że dziś będziemy mieli kazanie o zakonach klauzurowych :). Jak dobrze, że są księża, którzy wyjaśniają potrzebę takich zakonów, tłumaczą o co tu chodzi, bo często spotykam się z niezrozumieniem i takim zdaniem, że czynne zakony są potrzebne bo widać ich pracę, a to co niewidoczne dla ludzi- to już niepotrzebne, przykre to jest, dlatego warto ludziom mówić o takiej służbie, która podtrzymuje swoją modlitwą świat.
Dzisiaj po Mszy św. była zbiórka do puszek na budowę klasztoru Sióstr Benedyktynek we Lwowie.

Aśka - 2016-01-02 13:10:50

Życie w zakonie kontemplacyjnym... to jest piękne. Podziwiam siostry, które poświęcają życie, aby modlić się za cały świat. Sama bym tak chciała... szczególnie pociąga mnie wizja życia w klasztorze karmelitanek bosych.
Ale z drugiej strony nie rozumiem, dlaczego mnie to pociąga. Przecież jestem taką otwartą osobą, tak lubię towarzystwo, wciąż się śmieję, gadam, można powiedzieć że jestem takim "pajacem klasowym" :D
I ja mam żyć w klauzurze!?
Ja czasami naprawdę siebie nie rozumiem, ale Bóg ma plan i cóż, trzeba iść. Innej drogi niż tej za Bogiem nie biorę pod uwagę :)

Wirydiana - 2016-01-02 18:10:51

Masz rację, życie klauzurowe jest piękne...ale i trudne...znam kilka zgromadzeń klauzurowych, jeżdżę czasem na rekolekcje do nich i właśnie o dziwo to są bardzo radosne, otwarte i uśmiechnięte siostry.

Kasia K - 2016-01-06 16:22:32

To codzienne wpatrywanie się w Jezusa, słuchanie Słowa... owocuje tym, że człowiek zaczyna promienieć i ta radość spotkania wewnątrz zaczyna być widoczna na zewnątrz. Do tego zaproszony jest każdy człowiek, to jest fundament i z tego bycia z Nim rodzi się piękne powołanie, czy to zakonne czy w małżeństwie czy jeszcze inne wg tego jak Pan poprowadzi :).

Kasia K - 2016-02-02 09:07:43

Dziś kościół katolicki obchodzi Święto Ofiarowania Pańskiego, jest to także Dzień Życia Konsekrowanego.
Kościół tego dnia wspiera zakony kontemplacyjne.
Jakie to zakony, jaka jest ich misja? czym sie zajmują? jaką korzyść ma świat? ...
dowiecie się z filmu :) Zapraszam do obejrzenia :D

https://www.youtube.com/watch?v=fIujTmutfs0

Kasia K - 2016-06-11 14:36:06

Dzielę się z Wami to, co dziś rzuciło mi się w oczy na fb :)
Zakonnica klauzurowa doktorem inżynierii kosmicznej

http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-sw … cznej.html

Dla mnie jest to podtrzymanie mojej wiary w "niemożliwe", nie przypadkowo Duch Święty mi pokazał, że za klauzurą mogą dziać się wielkie rzeczy, że siostry klauzurowe mogą być nawet sławne, że klauzura to nie znaczy bycie "szarą siostrą", ale to coś najpiękniejszego, to bycie sam na sam z Bogiem, słuchanie Go i pełnienie Jego woli w pragnieniach jakie złożył w sercu danej siostry. Dla mnie jest to świadectwo, które utwierdziło mnie w tym, że postawienie Jezusa ponad swoje pragnienia owocuje czymś tak wielkim. Zakon nie stoi na przeszkodzie jeśli Bóg chce tego, co złożył w sercu siostry i to jest piękne :D

strzyżenie psów poznań Podłogi drewniane sportowiec24.pl samochody buty